| Główna | Bibliografia | Książki | Źródła | Idee | Dokumenty | Czytelnia on-line | Elearning | Kontakt | Księga Gości |
Witam po dłuższej przerwie - uzbierało się więc trochę informacji. Zakończyłem sondę dla odwiedzających Cyberbadacza pt: Czy używasz legalnego oprogramowania? Oto wyniki:
Kolejną rzeczą, z pilnych, choć nie wiem czy juz nie spóźnionych jest XII Zjazd Polskiego Towarzystwa Socjologicznego w Poznaniu w połowie września. (http://zjazdpts.amu.edu.pl). Dostałem info od wspominanego już w Cyberbadaczu studenta UAM, że jedną z grup roboczych jest "Ku socjologii sieci. Internet jako czynnik transformacji społecznej ". Problem polega na tym, że jeszcze nikt się nie zgłosił do udziału w tej grupie (w innych jest już często po kilkanaście przewidzianych wykładów). Może ten link pomoże znaleźć chętnych :) Zdaje się że wszelkie terminy są juz przekroczone i to odnośnie prezentacji artykułów jak i prostego uczestnictwa ale zawsze są wyjątki przecież - podaję więc też mejla do Łukasza, jeśli ktoś chce mieć jakieś bliższe, nieformalne informacje - citeaux@o2.pl - Łukasz Rogowski
Cyberbadacz został włączony do katalogu www na stronach
"Science Servis" -
Internetowy Serwis Naukowy - oto link:
Katalog WWW Science Servis
A tu możesz zrecenzować cyberbadacza -
Recenzuj
Mam przyjemność przedstawić tekst studenta UAM Łukasza Rogowskiego pt Internet jako nowy wymiar popkultury bedący jego pracą zaliczeniową na socjologię kultury popularnej. Autor definiuje kulturę popularną za Krajewskim jako dostarczanie zróżnicowanych przyjemności zróżnicowanym pod względem społecznie istotnych cech jednostkom i przechodzi do analizowania pod tym kątem Internetu. Głównym wyróżnikiem popkultury w sieci ma być jej interaktywność i hipertekstualność. Stawia m.in. tezę iz Internet nieco pochopnie ocenia się jako medium typowo rozrywkowe i korzystanie z którego nie degraduje do roli biernego konsumenta popkultury.
Tradycyjnie zachecam wszystkich internautów do współtworzenia Cyberbadacza. Tym bardziej, iz przymierzam sie we współpracy z kilkoma osobami do stworzenia w niedalekiej przyszłości cyberbadacza (o ile pozostanie ta nazwa) w nieco poważniejszej oprawie niż ma to miejsce obecnie. Stąd też chętnie usłyszę opinię w co waszym zdaniem powininna przepoczwarzać się stronka by mieć choć 10% popularności blogów erotycznych do których linki dodałem niedawno w wyrobie blogopodobnym. Licze tez na jakieś deklaracje współpracy. Wkrótce moze konkrety.
Dzień po spotkaniach w Warszawie Robbin Hamman pojawi się w Krakowie - w sobotę 22 maja o godzinie 15.30 w Sali W7 Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera, ul. Wróblewskiego. Wszystkich zainteresowanych bliższymi szczegółami odsyłam do pana Krzysztofa Gurby - gurba@wse.krakow.pl - Dziekana Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera w Krakowie.
Spotkanie to ma być także okazją do poznania się osób zajmujących sie cybersocjologia, wymiany doświadczeń a może rozpoczęcia jakiegoś wspólnego projektu.
21 maja do Warszawy zawita Robin Hamman, badacz społeczności online (zobacz choćby:
http://www.socio.demon.co.uk/mphil/index.html - na
temat relacji pomiędzy życiem online i offline i wpływu aktywnego uczestnictwa w środowiskach
internetowych na funkcjonowanie w realnym świecie.
Autor stara się wykazać na przykładzie użytkowników AOL, iż korzystanie z internetu nie musi prowadzić do społecznej izolacji jednostki.
). Spotkanie odbedzie się 21 maja w piatek o godz. 11.30 w siedzibie TP w Warszawie.
wszystkich chętnych do wziecia udziału w spotkaniu proszę o kontakt z
Lukasz.mezyk@profile.com.pl; Wiecej informacji o całej imprezie na stronie
-
http://www.tp.pl/onas/operator_narodowy/akademia/. Dokładny adres:
w sali konferencyjnej na III piętrze
nowego budynku TELEKOMUNIKACJI POLSKIEJ
przy ul. Twardej 18 (róg Al. Jana Pawła II i ul.
Świętokrzyskiej - przy Rondzie ONZ).
No i jesteśmy w unii... ale ja nie o tym. Zapraszam na http://zszoi.glog.pl/edu/index.php?l Jest to testowa wersja platformy wspierajacąj zdalne nauczanie. Oparta jest na systemie claroline - międzynarodowym projekcie open source. Pare słów więcej zamieściłem w claroline.html System jest już gotowy do użycia zarówno przez uczniów jak i nauczycieli. Powstaje pierwszsy kursik, poświecony giełdzie, każdy internauta może się zarejestrować i zapisać do tego kursu. Obiecuję go wkrótce rozwinąć. Ze szczególnym apelem zwracam się jednak do nauczycieli oraz tych wszystkich (np studentów) którzy chcieliby umieścić jakiś kurs dla internautów a nie są z zawodu nauczycielami. Nauczyciele czy to szkolni czy akademiccy, którzy od dawna chcieli część swoich zajęć przenieść do sieci mają wreszcie po temu sposobność. Testować można już od dziś - wystarczy zarejestrować się wybierając opcję tworzenie kursu na dole strony. To z zalożenia projekt otwarty więc kazdy może z niego skorzystać. Uprawnienia administratorskie pozwalajace modyfikować ustawienia kursu mam ja, więc w razie czego jak i w razie wystąpienia kłopotów z tworzeniem kursu proszę o kontakt. System jest intuicyjny więc nie powinienen sprawiać większych problemów. Wyjazd sprawia, że nie mogę napisać teraz więcej i jaśniej ale temat z pewnoscią będzie przeze mnie rozwijany.
Oto i nowy tekst nadesłany przez Michała Sitarza a poświęcony cyberpunkowym wizjom zagrożenia przez nowoczesne technologie - czytaj.
Autor jest redaktorem działu felietonu amerykanistycznego portalu www.saga.org.pl. Zachęcam do jego odwiedzenia, bo dziś nie wiedzieć co się dzieje kulturze, myśli i polityce USA to nie wiedzieć nic o współczesnym świecie, niezależnie od tego czy nie ma się czasem ochoty spalić kukłę amerykańskiego prezydenta:) Na stronie znajdziemy przegląd prasy, wiadomości kulturalne, ze świata polityki, felietony, prace naukowe i wiele innych...
A co w cyberbadaczu? Pomalutku, ale do przodu:) Rozwija się dział e-learningu, który mam nadzieje zwieńczy się powstaniem testowej platformy do zdalnej edukacji na bazie open source'owego systemu Claroline. Apropo tego jeśli ktoś z sympatyków Cyberbadacza mógłby zaoferować 30-50 MB wolnej przestrzeni na serwerze wyposażonym w obsługę języka php i baz danych mysql byłbym dozgonnie wdzięczny. Cel jest szczytny bowiem chodziłoby o rozwój bezpłatnych platform do zdalnej edukacji lub też wspomagania tradycyjnego nauczania poprzez Internet. Proszę o kontakt wszystkich mogących coś pomóc. Także tych, którzy znają jakieś dobre darmowe serwery z sieci z obsługą mysql i php (te na lycosie odpadają - nie hula:(, a dwa czeskie zidentyfikowały mnie jako Polaka i powiedziały, że tego narodu nie obsługują w wyniku czego przestałem mieć wyrzuty sumienia z powodu Zaolzia)
Dziś po raz pierwszy zamieszczam nadesłany do cyberbadacza tekst. Do tej pory dostawałem jedynie linki do tekstów zamieszczonych w innych miejscach sieci. A więc drodzy piszący na tematy internetowe i sympatycy cyberbadacza! Proponuję pójść za ciosem i przysyłać swoje artykuły:)
W tekście autorka opisuje społeczność wirtualną skupioną wokół czatu "religie" na portalu Interia. Oprócz ciekawych obserwacji dostajemy także solidną porcję sieciowej teorii. Artykuł znajdzie się w książce wydawanej przez uczelnię, na której pracuje autorka - Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie - a więc poważna sprawa - zapraszam do lektury.
Z uwagi na spore zmiany w swoim życiu serwis zmieniam co czas jakiś co jest eufemizmem słowa rzadko. Tym niemniej właśnie ukończyłem tekścik poświęcony wirtualnej społeczności graczy giełdowych. Przyznaję jest on nieco długi, ale to dlatego, iż pisałem go z myślą o czytelnikach, dla których slang giełdowy jest językiem obcym. Z checią usłyszę jakieś komentarze dotyczące tego tekstu.
Tak jakoś niepostrzeżenie minął rok z kawałkiem istnienia cyberbadacza. Niby niewiele, ale przeżyłem juz kilka faz prowadzenia własnej strony domowej (użycie nazwy serwis to by jednak było nadużycie:)). Od wytężonej, mrówczej pracy do odłogowania tego pola swoich zainteresowań przez parę miesięcy. W ten lub inny sposób strona przetrwa i jakoś będzie się rozwijać, miejmy nadzieję, że nie tylko siłą inercji. Na razie zamieszczam parę dodatkowych linków do tekstów, wkrótce zaś coś swojego i może pierwszych znajomych poznanych dzięki tej stronie. Dziękuję wszystkim, którzy wyrazili wsparcie i zainteresowanie tym co robię i tradycyjnie powtarzam, iz cyberbadacz jest otwarty dla wszystkich, których ta problematyka interesuje.
W dziale Czytelnia (polskich tekstów) zamieściłem skrypt pozwalający na wyszukiwanie słów kluczowych na stronie. Pozwoli to byc może nieco sprawniej znależć to co sie chce pośród wielu odnośników i opisów.
Cyberbadacz jeśli zamierza przetrwać musi zmienic swą formułę. Początkowe zamiary porządkowania lub chociaż gromadzenia tekstów poświęconych społecznym aspektom internetu były tyleż ambitne co nierealne, do czego po kilku miesiącach można już się śmiało przyznać. Ta część serwisu pozostanie i być może z wolna będzie się rozrastać. Tym niemniej główny wysiłek skierowany będzie na publikowanie autorskich artykułów.
Internautów zainteresowanych bardziej całościowym ujęciem wypada skierować na http://terminal.of.pl/ gdzie ambitne cele całościowego ujęcia tematu wydają się być bardziej realne... (choć nie jestem pewien czy nie zmienił tu się adres strony)
To tyle, poza tym, że osoby, którym mój wysiłek wydaje się wart kontyuowania są usilnie proszone o potwierdzenie tegoż w mejlu. Hehehehe, mówiąc wprost, czuję że bez wsparcia lub choćby dobrego słowa, strona ta wkrótce okaże się internetową bańką mydlaną.
To nie żart primaaplilisowy. Cyberbadacz zdaje się będzie jeszcze troche istniał. Ma za sobą pierwszy kryzys związany z czasem, dostępem do internetu czyli normalką w przypadku indywidualnych projektów. Podziękowania za słowa zachęty do dalszej pracy. Bez tego się nie da jak wiadomo...
Przyglądałem się ostatnio z bliska polskim wioskom. Chyba zaczynam rozumieć co miał na myśli pan Krzysztofek prorokując nam społeczeństwo informatyczno-rolnicze... Cała ta cyberkultura to być może tylko moda znających język angielski i nie bojących się komputera adeptów nauk społecznych? Bo czy coś więcej? Mam poważne wątpliwości.
Przeczytałem niedawno, że za 5 lat 90% obecnie istniejących tekstów w sieci będzie niedostępna (error 404). Postanowiłem temu przeciwdziałać i zacząć archiwizować polskie pisanie o internecie, na ile oczywiście jestem w stanie. Będę umieszczał w archiwum te strony do których linki będą przez dłuższy czas nieaktywne i które zdążę zachować. Powstaje też pytanie czy nie naruszam tym samym praw własności...
Póki co prosiłbym o przesyłanie info o nieaktywnych linkach (mam na myśli głównie polską czytelnię) lub też własnych tekstów do umieszczenia na stronach Cyberbadacza.
Powoli mijają dwa miesiące od założenia tej strony. Powoli pojawiają się pierwsze echa. Wielkie dzięki. Stronka w najbliższym czasie zachowa swoją zasadniczą strukturę i rozwijać będzie się "w głąb". Poniżej podaję listę z opisami działów. I oczywiście ponawiam apel o współpracę!!!
MW
Internet gwałtownie wkracza we wszystkie dziedziny naszego życia. Zmienia naszą pracę, naukę, styl życia, sposób komunikowania się. Wymieniać można by długo. Co ciekawe, zmienia również życie tych, którzy z różnych powodów nie stali się częścią światowej pajęczyny. Być może to oni te zmiany odczują najdotkliwiej.
Nowa technologia komunikacyjna wydostawszy się z - jak to określił jeden z autorów - militarno-akademickiej macicy, zainteresowała na początek zachodnich publicystów i różnej maści wizjonerów. Nieco później nowe tereny dla swoich ekspansji dostrzegły środowiska biznesu i nauk społecznych. Pamiętamy do jakich rozmiarów nadmuchano internetową bańkę mydlaną na nowojorskiej giełdzie i z jakim hukiem ona pękła. Czy naukom społecznym również może przydarzyć się coś takiego? Wiara w wyjątkowość dokonujących się przemian wydaje się być przecież niezachwiana. Publikacje naukowe poświęcone internetowi i nowym technologiom podwajają się z każdym rokiem. Mnożą się programy, projekty, plany i granty. Kto zdąży wsiąść do internetowego pociągu (proszę wybaczyć metaforę z ery przemysłowej)nim ten odjedzie z prędkością wiązki elektronów?
Choć być może nauki społeczne nigdzie nie muszą się śpieszyć. Może właśnie powinny znaleźć czas na tradycyjną wizytę w czytelni? Bez ustawionego alarmu w komórce siąść nad zadrukowanymi materiałami. Poczłapać wolnym krokiem w stronę półki z klasykami. I na nowo to wszystko jakoś przemyśleć.
To tyle tytułem wprowadzenia. Resztę można znaleźć na stronach serwisu, który na razie jest głównie bramką do zasobów polsko- i anglo- języcznych. W przyszłości ma zamiar systematycznie się rozwijać, w kierunku jeszcze nie przesądzonym. Stąd moja gorąca prośba o odzew, krytykę i propozycje współpracy.
MW
22.11.2002